Pijany kursant. Jak z nim postępować?

  • 10/02/2017

Coraz częściej na szkolenie praktyczne zgłaszają się osoby nietrzeźwe lub w stanie po spożyciu alkoholu. W naszej szkole zdarza się to przede wszystkim w dni wolne od pracy. Można odnieść wrażenie, że szczególnie młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy z konsekwencji, które grożą za jazdę po spożyciu alkoholu oraz jak takie zachowania mogą wpłynąć na ich przyszłe życie.

Zatrzymanie przez policję osoby kierującej pojazdem w stanie po spożyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości wbrew pozorom wiąże się z najmniejszymi konsekwencjami. Znacznie dotkliwszą karę poniesie ten, kto spowoduje w takiej sytuacji wypadek. Doprowadzenie do wypadku ze skutkiem śmiertelnym jest zagrożone bowiem karą nawet do dwunastu lat pozbawienia wolności.

Instruktorzy, zachowajcie czujność!

Trzeba jednak pamiętać, że ogromna odpowiedzialność ciąży również na instruktorze nauki jazdy, który prowadzi szkolenie. W czasie prowadzenia zajęć to właśnie on, jako przedstawiciel lub często właściciel OSK, jest dysponentem pojazdu. Kodeks wykroczeń w art. 96 przewiduje grzywnę dla właściciela, posiadacza lub użytkownika pojazdu, który dopuszcza do prowadzenia pojazdu na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania osobę znajdującą się w stanie po spożyciu alkoholu lub podobnie działającego środka.

W tym miejscu należy wyraźnie podkreślić, że instruktorzy powinni być szczególnie wyczuleni na takie zachowania i przedsięwziąć wszelkie środki ostrożności, mające na celu zapobieżenie prowadzenia pojazdu przez kursanta znajdującego się pod wpływem alkoholu.

Poważne konsekwencje wynikają również z ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Artykuł 43 wyraźnie wskazuje, że towarzystwo ubezpieczeniowe, które objęło ochroną OC pojazd kierowany przez nietrzeźwego sprawcę, ma prawo dochodzić zwrotu wypłaconego odszkodowania na rzecz poszkodowanych. Regresu dokonuje się od kierującego. Ale trzeba również wskazać, że orzecznictwo w tym zakresie na ogół winą za kierowanie pojazdem obarcza instruktora prowadzącego szkolenie. Tym samym można spodziewać się dużej odpowiedzialności finansowej i często braku możliwości wyegzekwowania pieniędzy od młodej, niepracującej osoby.

Warto używać alkomatów i alkotestów

W prowadzonej przeze mnie szkole wprowadziłem procedurę postępowania w takich sytuacjach. Zakłada ona przede wszystkim konieczność przebadania kursanta dostępnym w szkole alkomatem oraz – dla potwierdzenia wyniku – użycie prostego alkotestu. Oczywiście jeżeli osoba szkolona odmówi badania lub nie zgodzi się z wynikiem, możliwe jest zawiezienie jej na najbliższy komisariat policji i przebadanie za pomocą urządzenia policyjnego. Można śmiało powiedzieć, że 100 proc. kursantów przyłapanych na próbie kierowania w stanie po zażyciu alkoholu przyznaje się do winy. Jak się tłumaczą? Zasłaniają się swoją niewiedzą, a raczej przekonaniem, że wypity poprzedniego dnia alkohol zdążył się już zneutralizować.

Chciałbym również w tym miejscu przypomnieć, że na rynku dostępne są również proste testy na zawartość w organizmie substancji działających podobnie do alkoholu. Niestety, żyjemy w czasach, kiedy ludzie zażywają różne środki farmakologiczne lub narkotyczne. My – jako profesjonaliści – powinniśmy wszelkimi możliwymi sposobami eliminować takie osoby z dróg.

Po pierwsze – edukacja

Ważna jest edukacja. Śmiem twierdzić, że OSK powinny poświęcić część zajęć teoretycznych na edukację w zakresie skutków i konsekwencji prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości lub po spożyciu alkoholu. Jestem też przekonany, że wystarczy poinformować kursantów, że OSK potrafi zweryfikować trzeźwość, a zaczną się pilnować.

Wszyscy przyznamy, że brakuje nam, instruktorom, skutecznego narzędzia pozwalającego na ukaranie takiej osoby. Sam fakt przybycia na jazdy w takim stanie, jak opisuję, nie ma znamion ani wykroczenia, ani przestępstwa. Żeby do niego doszło, kursant musiałby się znaleźć za kierownicą, ale konsekwencje poniósłby nie on, tylko instruktor. Brakuje przepisów, które pozwalałyby instruktorowi czy kierownikowi OSK skierować uczestnika kursu na odpowiednie badania lub doprowadzić do ukarania tak nieodpowiedzialnej osoby. Jeśli nie dojdzie do uregulowania tej kwestii, prawdopodobnie nigdy nie uda się nam zmniejszyć liczby pijanych kierowców na drogach. To przykre, ale prawdziwe.

mgr inż. Marcin Kukawka, instruktor techniki jazdy, rzeczoznawca samochodowy